środa, 18 października 2017

3 razy mom jeans proszę! - znalezione nie kradzione

3 razy mom jeans proszę! - znalezione nie kradzione

Spodnie typu "mom jeans" to już od jakiegoś czasu modowy hit! Królowy w latach 80-tych, 90-tych i powróciły do nas jak boomerang. Pod jednym z artykułów na temat powrotu "mamuśkowych" spodni natrafiłam na komentarz: "Znaczy, że w sklepach będą spodnie, a nie nogawki z paskiem !!! jupi". No w sumie racja, jakby nie patrzeć definicja rurek mogłaby brzmieć:  rurki - spodnie nogawki z paskiem. Absolutnie nie mam nic do tego typu spodni, wręcz przeciwnie uwielbiam je, jednak na co dzień wolę nosić coś luźnego, mniej podkreślającego kształty.


Od dawna szukałam dla siebie tych jedynych, odpowiednich luźnych spodni z wysokim stanem, ale we wszystkich wyglądałam, w ogóle nie wyglądałam..., a przede wszystkim nie czułam się dobrze, zawsze coś mi nie grało. Za każdym razem, gdy przymierzałam kolejną parę, traciłam nadzieję, że ten model jest dla mnie. I nastał ten cudowny dzień, kiedy to wstąpiłam zupełnie nieplanowanie do mojego ulubionego lumpeksu i tadam... od tamtej chwili jestem szczęśliwą posiadaczką 3 par mom jeans.


Pierwsze z nich mogłyście zobaczyć w poprzednim wpisie: Dokąd zmierzamy? Walka z tykającym zegarem w czerwonej pomadce.... Szczerze? Chciałabym, żeby te moje znaleziska zostały ze mną do końca życia, forever and ever. Zapewniają komfort, swobodę ruchu, a moje kończyny nie wyglądają w nich jak dwie parówki zapakowane w folię. Jeśli jesteście tak, jak ja opóźnione w modowych trendach i jeszcze nie miałyście w rękach albo raczej na tyłku mom jeans, to polecam! Pokochacie ten typ.

Ramoneska: vinted   Golf: H&M   Spodnie: sh    Torba,buty: Zara   

niedziela, 15 października 2017

Dokąd zmierzamy? Walka z tykającym zegarem w czerwonej pomadce...

Dokąd zmierzamy? Walka z tykającym zegarem w czerwonej pomadce...

Tik tak, tik tak... Może skojarzy Wam się to z zegarem biologicznym, ale nie, nie o to mi chodzi. Mam raczej na myśli uciekający czas naszego życia.... kurde, jakie to głębokie - uciekający czas życia. Tym postem absolutnie nie mam zamiaru Was zdołować myślą, że szybko się starzejemy, wręcz przeciwnie chcę Wam dać kopa do działania.


Fakt, że czas ucieka i już tyle dni stąpamy po tej Ziemi, zauważamy dopiero wówczas, gdy zatrzymamy się na chwilkę i przyjrzymy się naszemu otoczeniu. Dzięki naszym bliskim widzimy upływ czasu, może niekoniecznie po starszych osobnikach, bo w dzisiejszych czasach mamy takie sposoby konserwacji naszego ciała, że od pewnego wieku nie starzejemy się, tylko wyglądamy coraz młodziej :), ale zdecydowanie dzieci dostarczają nam tej prawdy. Z brzdąca nagle robi się nastolatka... To musimy zauważyć, na pewne rzeczy nie da się przymknąć oka. Dzieci rosną, a my się kurczymy, lecz czy chcemy maleć, zamiast wciąż wzrastać?


Rozumiem, że gdy jesteśmy młodzi uczymy się, poznajemy wszystko, jesteśmy dziećmi we mgle. Jednak powiedzmy sobie szczerze, że w pewnym wieku musimy złapać tego byka za rogi i robić w końcu to, co chcemy. Dla każdego nas ten odpowiedni czas jest sprawą indywidualną, ważne jest tylko, żeby go nie przegapić. Nic nam w życiu nie da więcej szczęścia niż życie w zgodzie z samym sobą. Zniknie stres, frustracje. Wszystkie negatywne uczucia zostaną zastąpione tymi dobrymi. Zastanów się, czego TY właściwie chcesz?

Żyj wśród innych, ale żyj dla siebie. 


Zmiany możesz zacząć od małych rzeczy. Odważ się realizować swoje pasje. Zawsze chciałaś malować? Idź na zajęcia plastyczne. Pragniesz być poliglotką? Rusz tyłek na kursy, à propos tyłka, chcesz schudnąć? Ćwicz! I jak przystało na blogerkę modową, nie mogłabym nie napisać: chcesz zmienić styl? Zrób to! Zacznij robić małe kroczki. W momencie tworzenia się nowych ścieżek i torów w Twoim życiu, nabierzesz pewności siebie i odwagi, zapragniesz więcej. Na początku wyznacz sobie cel. Usiądź i wyobraź sobie siebie powiedzmy za 5 lat. Jak wyglądasz, jaka jesteś, jakimi ludźmi się otaczasz, w jakim otoczeniu przebywasz? To sa Twoje podświadome pragnienia. Nie uciekaj przed nimi. Dąż do nich. Słyszysz to? Zegar wciąż tyka... Do dzieła!

 Ekipa mopsów pozdrawia!
 
Płaszcz: Promode    Sweter: Pull&Bear    Spodnie: sh    Torba: Zara    Buty: CatwalkShoes

piątek, 13 października 2017

Ulica inspiruje, czyli street style #2

Ulica inspiruje, czyli street style #2

Dziś leci do Was kolejny post z serii "STREET STYLE". Przyznam, że nieźle rozkręciłam się w cykaniu obcym ludziom zdjęć, a zatrzymywanie przechodniów nie sprawia mi już żadnego problemu. Pytałyście, jak ludzie na to reagują? Hmm... zdecydowanie pozytywnie, przede wszystkim są mile zaskoczeni. Poważnie, spotkałam się z samą serdecznością, życzliwością i otwartością. Nie było ani jednej osoby, która by mi odmówiła. Wiadomo, że każdemu jest po prostu miło usłyszeć komplement, więc dlaczego miałby nie wyrazić zgody na zdjęcie? Ja za pierwszym razem byłam bardzo zestresowana, ale powoli staje się to dla mnie takie normalne. Cieszę się, że przełamuję swoją barierę - nieśmiałość, ale przede wszystkim jestem bardzo szczęśliwa mogąc zamieszczać na blogu posty pełne inspiracji.
W ten okropny deszczowy dzień wątpiłam, że uda mi się kogoś wypatrzeć. Miałam wrażenie, że wszyscy się przede mną pochowali. Jednak udało się, same perły!

1. Zestawienie otwiera Magda. Co mam napisać? Dziewczyno, ta stylizacja jest świetna! Na ulicy nie mogłam oderwać od Magdy wzroku. Gdy było po naszej małej "sesji", tryskałam szczęściem!


2.  Kolejna na mojej liście TOP tygodnia jest Zuza. Gdy Cię zobaczyłam w ten jakże deszczowy i bury dzień, zrobiłaś na mnie duże wrażenie tą ciepłą kolorystyką ubioru. Ten niebieski worek w raczki... z jednej strony całkowite zaskoczenie, z drugiej niezastąpione dopełnienie całości.


3. W zestawieniu nie mogło zabraknąć mężczyzny. Ten minimalistyczno-sportowy look zrobił na mnie wrażenie. Tak prosto, tak klasycznie i tak fajnie. Wiktor, dobra robota!


4. Teraz przedstawiam Wam Natalię. Z naszej rozmowy wniknęła następująca rzecz, otóż ta oto osóbka zdecydowała się na ten sam kierunek studiów co ja. Jaki ten świat mały... Dziewczyno powodzenia! Barwna osobowość, stylizacja bardzo w moim stylu i ten fryz! Nic dodać, nic ująć.


5. Teraz czas na Maję. No... dzisiaj to zdecydowanie najbardziej kobieca stylizacja. Dziewczyno... zwracałaś na siebie uwagę! Oj tak... zdecydowanie. Klasyczna blondi piękność.


6. Na koniec zostawiłam moją imienniczkę - Aleksandrę. Powiem Wam, że jak się dowiaduję, że ktoś urodził się w roku 2001, to czuję się jak dinozaur, jakbym pochodziła z innej epoki. Czas tak leci... a wracając do Oli i jej stylizacji, wypatrzyłam ją z daleka i nie chcecie wiedzieć, ile za nią biegłam... Warto było! Piękna Ty, świetny look!


Do mojej dzisiejszej szósteczki: JESTEŚCIE SUPER! Dziękuję...
Cieszę się, że są na świecie tacy kolorowi ludzie. Strzeżcie się na przyszłość!
A jak Wam podobają się dzisiejsi wybrańcy?

środa, 11 października 2017

"Na cebulkę", czyli warstwowość sposobem na jesień

"Na cebulkę", czyli warstwowość sposobem na jesień

Nasza skóra jest tak piękna, delikatna, tak wrażliwa.Wraz z nadejściem zimna musimy ją chronić. Jesienią i zimą uwielbiam nosić się "warstwowo", a zasada co za dużo to niezdrowo, w tym przypadku zdecydowanie się nie sprawdza.
Im więcej tym lepiej! 

Ten sposób ubierania się urozmaica nasze stylizacje, sprawia, że stają się one ciekawsze, nie tak oczywiste. Według mnie jest to również niezwykle praktyczne rozwiązanie. Wyobraźmy sobie sytuację: mamy na sobie gruby sweter i płaszcz, w momencie wejścia do pomieszczenia zdejmujemy płaszcz, a w grubym swetrze się gotujemy. Natomiast zakładając stylizację z cieńszych warstw, możemy swój ubiór dostosowywać do temperatury otoczenia.
Przygotowałam dla Was 3 warstwowe zestawy, które mam nadzieję będą dla Was małą inspiracją.





źródła: https://shop.mango.com/pl, https://www.zara.com/pl/, https://www.pullandbear.com/pl/dla-niej-c1030004505.html

Tak, więc poprzez zabawę warstwami możemy upiec dwie pieczenie na jednym ogniu, wyglądać stylowo, wyróżnić się, a jednocześnie czuć się komfortowo. Czy nie to charakteryzuje dobrze ubraną osobę?
A Wy co myślicie o stylizacjach "na cebulkę"? Lubicie to?
 
 Płaszcz: Mango    Koszula: Pull&Bear    Sweter: sh   Spodnie: Adidas     Torba: Zara    Buty: CatwalkShoes

niedziela, 8 października 2017

Sezon "swetrowy" otwarty

Sezon "swetrowy" otwarty

We wrześniu pogoda nas nie rozpieszczała... oj nie! Było deszczowo, ale jeszcze w miarę ciepło. Październik zaś to kwintesencja tej niefajnej jesieni - ponurej, burej, mokrej i zimnej, bardzo zimnej... Na piękną, złotą jesień możemy popatrzeć jedynie na fotografiach z minionych lat. W związku z tym sezon "swetrowy" uważam za oficjalnie otwarty!


Grube, ciepłe okrycia, w które możemy się wtulić, to od dziś przez kilka następnych miesięcy nasi najlepsi przyjaciele. Mamy ogromny wybór krojów: swetry oversizowe, ala sukienki, kardigany, na guziczki, na pewno znajdziecie coś dla siebie. Ja wiem, że każda z nas chciałaby mieć odzież z naturalnych materiałów: wełna, kaszmir. Ale rzeczywistość jest inna, dosłownie wszędzie występuje akryl, za sprawą którego wyroby takie jak swetry po prostu się peelingują i szybko niszczą. W przemyśle odzieżowym to już norma. Chcąc produktów lepszej jakości w rozsądnych cenach, swoje poszukiwania powinniśmy zacząć od secondhandów.


Dziś przygotowałam dla Was przegląd najciekawszych według mnie modeli z popularnej sieciówki, ponieważ co sezon jest tak, że niby wystrzegam się akrylu, a i tak coś spodoba mi się tak bardzo, że nie patrzę wtedy na metki i decyduję się na zakup. Mam nadzieje, że wśród propozycji znajdziecie jakieś swoje typy.




źródło: www.zara.com

Niech w obecnym sezonie jesień/zima kieruje nami żelazna zasada:

Nie będę marznąć! Nie będę zasmarkańcem...


 Sweter: Zara     Spodnie: Reserved    Pasek: sh   
Copyright © 2016 Pugslovefood&fashion , Blogger