sobota, 29 kwietnia 2017

A Capsule Wardrobe - t-shirt

A Capsule Wardrobe - t-shirt

Postanowiłam, że na moim blogu oprócz kategorii takiej jak style w modzie i ogólnych porad dotyczących stylizacji, można będzie znaleźć dział "A Capsule Wardrobe", czyli szafa w pigułce. Pewnie każda z Was już spotkała się z tym stwierdzeniem i tą metodą skompletowania szafy. Od razu napiszę, że nie mam zamiaru namawiać Was, abyście pozbyły się wszystkich ubrań i stworzyły idealny obraz szafy według Susie Faux - pomysłodawczyni "A Capsule Wardrobe". Chciałabym po prostu przedstawić Wam wizję, jak mogłaby wyglądać Wasza garderoba. Moim zdaniem taka mała szafa to całkiem dobre rozwiązanie dla każdego, a wprost idealne dla osób, które są  anty-modowe, ponieważ zgodnie z nim wszystko w Waszej szafie do siebie pasuje i tworzy modne, ponadczasowe zestawy. Nie chcę również od razu przytłaczać Was ogromem informacji na ten temat, dlatego, co pewien czas będzie się pojawiała mała notka dotycząca kolejnego, niezbędnego elementu garderoby według założeń "A Capsule Wardrobe".
Dziś zgodnie z tytułem posta, będą to t-shirty, czyli po prostu podkoszulki. Omawiając ten element garderoby możemy pod niego podczepić także bluzki basicowe z długimi rękawami. T-shirt niby prosta forma odzieży, koszulka w kształcie literki "T", jednak czy równie łatwo wybrać ten właściwy? Niekoniecznie...


Rozmiar
W sytuacji, gdy jesteście szczuplutkie to rozmiar nie ma większego znaczenia, bo będziecie dobrze wyglądały w dopasowanych, luźnych, a nawet oversizowych t-shirtach. Natomiast w przypadku, gdy macie lekkie wałeczki w okolicach talii, których nie lubicie, to najlepiej dla własnego komfortu ich nie podkreślać. Wystrzegajcie się również za dużych rozmiarów, nie chcecie się przecież poszerzać. Musicie znaleźć ten odpowiedni rozmiar, nie za bardzo dopasowany, ale też nie worek.

Krój
W kroju t-shirtu ważny jest dekolt. Zasady, które wymienię dotyczą wszystkich elementów górnej części garderoby, sukienek, bluzek, swetrów. Kobiety z małym biustem powinny wybierać dekolty typu łódka i okrągłe. Te, które natura obdarzyła bardziej hojnie, powinny zdecydować się na dekolty w serek lub z okrągłym wycięciem. W sytuacji, gdy macie mocno zarysowaną szczękę lub podwójny podbródek, aby ukryć te mankamenty, potrzebujecie w miejscu dekoltu trochę przestrzeni, dlatego stosujcie dekolty z wycięciami w serek i okrągłymi. W przypadku, gdy nie należycie do tych fit szczupłych dziewczyn, a Wasza talia jest szeroka potrzebujecie w tych rejonach więcej materiału. Istotne są również rękawki, muszą być luźne, nie mogą krępować Waszych ruchów. Kobiety posiadające więcej ciała w miejscu ramion powinny wystrzegać się krótkich, dopasowanych rękawków, to optycznie powiększa ramię. Dla pań puszystych proponuję zakup luźnych, kimonowych t-shirtów. Natomiast, jeżeli chodzi o bluzki o dłuższym rękawem, dbajcie o to, żeby był on luźniejszy i nie działał jak bandaż uciskowy. Pamiętajcie t-shirt to ta część garderoby, która ma Wam dodawać luzu, ma być wygodny, a noszenie go komfortowe.

Kolor i nadruki
Klasyczna biel i czerń to podstawa. Świetne sprawdzają się też wszelkie szarości. Uważam, że koszulka stanowi bazę ubioru, dlatego nie powinna być pstrokata, kolorowa, to zadanie należy do innych części garderoby. Mile widziane są materiały we wzory w postaci kropek i oczywiście pasów. Mogą być one biało-czarne, biało-szare. Kolor zależy od indywidualnych upodobań i karnacji Waszej skóry. Nieraz biel warto zastąpić beżem, a czerń granatem. Istotną kwestię w doborze właściwego t-shirtu stanowią printy. Zastanówcie się, czy naprawdę chcecie mieć na koszulce twarz jakiejś modelki albo przekazywać światu informację: "DRAMA QUEEN".


Materiał
T-shirt musi być wykonany z bawełny dobrej jakości, ale o jakości w kolejnym punkcie, skupię się teraz na materiale. Podkoszulki, basicowe bluzki są wykonywane z dzianiny, dzięki temu nie są sztywne, tylko dopasowują się do naszej sylwetki. Czytajcie zawsze skład wyrobu, czy dany podkoszulek nie jest wykonany z mieszanki bawełny z poliestrem, to istotne dla Waszego komfortu. Materiały poliestrowe nie są przewiewne! Nie najgorsze jest połączenie bawełny z wiskozą. W przypadku białych koszulek problem może stanowić przezroczystość produktu. Materiał o takiej właściwości nie tylko wyeksponuje Waszą bieliznę, ale także Wasze wałeczki. Zwracajcie na to uwagę!

Jakość
Doszłyście do ostatniego punktu, który jest tematem rzeką. Sieciówkowe t-shirty w kolorach czarnym, szarym spełniają moje oczekiwania, natomiast białe pozostawiają wiele do życzenia. W jednakowy sposób, niezależnie od koloru dbam o t-shirty, a mam wrażenie, że w przypadku białych t-shirtów materiał szybko traci na objętości, a z koszulki robi się flak. Dodatkowo biały kolor szybko żółknie. Od pewnego czasu zastanawiam się nad porzuceniem zakupu t-shirtów w szczególności tych jasnych w sieciówkach, na rzecz lepszej jakości sklepów. Chciałabym się zwrócić z prośbą do Was, jeśli macie jakieś sprawdzone marki w tej kwestii, podzielcie się tym w komentarzach. Będzie to bardzo pomocne, myślę, że nie tylko dla mnie.

Basicowe bluzki i podkoszulki to niezbędniki każdej szafy. Czasem potrzebujemy trochę luzu, niezależnie odwieku. Nie musicie jednak od razu zasypywać się stertą t-shirtów, 2-3 w zupełności wystarczą. Niebawem pojawi się post z kolejnym elementem "A Capsule Wardorbe". Dajcie znać, co sądzicie o tego typu rozwiązaniu? A może wprowadziłyście już go w życie? Jestem ciekawa Waszych opinii.

wtorek, 25 kwietnia 2017

Kolorowanka

Kolorowanka

Kolor pełni ogromną rolę w dziedzinie mody. Tworząc stylizację istotną kwestią jest odpowiednie zestawienie barw. Dobrze, gdy pasują one do siebie, ale także do nas, do naszej karnacji. Powinny również być umieszczone w odpowiednim miejscach w ubiorze w taki sposób, aby przyciągały wzrok innych do naszych atutów, a odciągały od mankamentów sylwetki. Jednak przede wszystkim kolory powinny wpływać na nasze samopoczucie i wywoływać pozytywne emocje.


Z utęsknieniem czekamy na prawdziwą wiosnę, a tu raz słońce, raz deszcz, raz śnieg. Full serwis. Temperatura też pozostawia wiele do życzenia. Przyglądając się ludziom na ulicach, widać, że większość przeprosiła się z zimową odzieżą. Królują szaliki, czapki, grube kurtki i płaszcze. Poczucie braku tej prawdziwej wiosny, jej ciągłe wyczekiwanie, wpływa na nas negatywnie. Każdy ma już dosyć. Chcemy wyjść z tego marazmu.


W poście "Zasady dobrej stylizacji" możecie przeczytać, że pogoda jest jednym z czynników wpływających na dobór naszego ubioru. Chcąc, nie chcąc dla choćby własnego komfortu musimy się niestety do niej dostosować. Dziś dam Wam radę, jak sobie i innym umilić ten przejściowy, nieciekawy okres zimowo-wiosenny. Otóż bawcie się kolorem. Kiedy za oknem pochmurno, szaro i niemiło nie dołujcie się dodatkowo smutną kolorystyką ubrań. Hitami tego sezonu są fuksja, zielone jabłuszko i podążając dalej tropem owoców cytryna oraz pomarańcza. Nie ukrywam, że są to trudne kolory, bo nie każdemu pasują, szczególnie żółty. Jeżeli żaden z wymienionych nie jest tym Waszym kolorem, postawcie na chaber, czy klasyczną, krwistą czerwień. W przypadku, gdy jesteście osobami, które preferują klasyczną, stonowaną kolorystykę i za nic w świecie nie zdecydujecie się na tak mocny i wyrazisty kolor płaszcza, to zaszalejcie z dodatkami: szalami, apaszkami, torbami czy butami. Dzięki temu zabiegowi Wasza stylizacja nabierze charakteru, będzie oryginalna i zauważalna w tłumie. Pamiętajcie, że nie wolno z tak mocnymi kolorami przesadzać. Dobrze sprawdza się w tym przypadku zastosowanie jednego wyrazistego zestawionego ze stonowaną resztą. Szarość połączcie z fuksją, a czerń z chabrem. Zachowajcie umiar, odnajdźcie złoty środek.


Kolory to nie tylko dobry sposób na odciągnięcie uwagi od niekorzystnych warunków pogodowych, przede wszystkim zabawa nimi to świetne rozwiązanie podczas gorszych dni, kiedy smutek dosięga najgłębszych zakamarków naszej duszy. Przybici codziennymi problemami nie dołujmy się dodatkowo tym ponurym widokiem nas samych, który ujrzymy w każdym lustrze i szybie. Precz ze smutną kolorystyką. Musimy wpływać na aurę otaczającej nas przestrzeni. Stwórzmy coś, co będzie cieszyło oko. Pokolorujmy te szare ulice miast.



Półgolf: no name   Spodnie: Reserved    Płaszcz: Promod    Torba: Zara    Buty: Catwalk    Pasek: sh
Fotografie: NATALIA STĘPLEWSKA - kontakt

niedziela, 23 kwietnia 2017

Warunki szczęścia

Warunki szczęścia

Budzę się, otwieram oczy, wstaję i znów muszę patrzyć w to cholerne lustro. Brzmi znajomo? Trafiłam w czuły punkt? Dobrze, takie było moje zamierzenie. Czasami pytamy siebie: "Dlaczego jestem taka, jaka jestem?". Miewamy myśli, że chcielibyśmy/łybyśmy być kimś innym, porzucić własne ciało, a nawet życie. Skąd biorą się u nas takie problemy z samoakceptacją? Jakie czynniki powodują, że nie lubimy otaczającej nas rzeczywistości?


Możemy spotkać się ze stwierdzeniem, że to wina tego chorego świata. Otóż nie... Świat jest piękny, to my - ludzie jesteśmy za to wszystko odpowiedzialni. My sami zakładamy sobie na szyję tę pętlę. W głowie siedzi: "Będę szczęśliwa pod warunkiem, że: znajdę dobrą pracę, będę miała partnera, mój status finansowy się poprawi.". Te straszne warunki. Uzależnianie swojego szczęścia od osób i rzeczy materialnych jest pułapką. To studnia bez dna, zawsze będzie nam mało i mało. Dlaczego po prostu nie możemy założyć, że już jesteśmy szczęśliwi, właśnie w tym momencie. To, co jest teraz nazwać szczęściem. Nie umiemy się cieszyć z tego, że żyjemy. Sens to być, a nie mieć.



Czy to znaczy, że mamy stać w miejscu, spocząć na laurach? Cieszyć się tylko tym, co mamy i do niczego nie dążyć? Chyba nikt nie chce, żeby tak to wyglądało. Musimy nauczyć się żyć. Po prostu. Mam wrażenie, ze to przychodzi z wiekiem. Ta świadomość i prawdziwy sens. Każdy z nas będzie to widział inaczej. Różnimy się i piramida wartości to indywidualna sprawa. Dla jednej osoby priorytetem będzie zdrowie, dla drugiej rodzina lub pieniądze. Wygląd również bywa ważny. Dążymy do określonych kanonów piękna, które sami narzuciliśmy. Media lansują, co ma być na topie. Kobiety uważają, że nie mają prawa być szczęśliwe, bo nie są wystarczająco szczupłe i wysportowane.
Wszystko może stać się wymówką na drodze do szczęścia. To nasza ucieczka od bycia nastawionym na dobro. Dlaczego? Bo nie umiemy się cieszyć. Nikt nas tego nie nauczył. Wpoili w nas to, żeby wciąż dążyć do bycia lepszym i od dzieciństwa nieprzerwanie ten kołowrotek się kręci. Szczęście to stan, który jest z nami zawsze i wszędzie.


Bycia szczęśliwym człowiekiem trzeba się nauczyć. My - ludzie zdecydowanie za dużo myślimy. Spójrzmy przykładowo na moje mopsy. Wystarczy, że zjedzą, przytulą się do swojej pani i to jest ich definicja szczęścia. Proste przyziemne rzeczy. Mam wrażenie, że tego, jak żyć powinniśmy uczyć się od bardziej prymitywnych stworzeń.


środa, 19 kwietnia 2017

w poszukiwaniu stylu - klasyka

w poszukiwaniu stylu - klasyka

    Przymiotnik "klasyczny" kojarzy mi się z czymś poważnym. W głowie mam zaraz utwory Mozarta czy Beethovena. Kierunek w sztuce zwany klasycyzmem ogólnie charakteryzuje statyka, spokój, oszczędność wyrazu. Dla mnie te określenia są odpowiednie również w odniesieniu do mody. Powściągliwość i nienaganność to słowa, którymi bez zastanowienia możemy opisać styl klasyczny. Jest on drugim z kolei sposobem ubierania się, który Wam naświetlę. Pierwszym było rockandrollowe szaleństwo, możecie przeczytaj o tym tutaj. Zrobiłam, więc duży przeskok, ze stylu buntowniczego w zdecydowanie najbardziej grzeczny.


    Dla mnie prawdziwa klasyka to przede wszystkim zestawienie czerni i bieli. Może gdzieś się przewinąć bardziej stonowana kolorystyka: beże, szarości, granaty, ale wydaje mi się, że te dwie silnie kontrastowe barwy nadają ubraniu tego czegoś, tego sznytu. Do asortymentu, dzięki któremu uzyskamy stylizację w stylu klasycznym należą:

- marynarki
- spodnie w kant
- garnitury
- garsonki
- spódnice np. ołówkowe
- białe koszule, dużo białych koszul!
- mała czarna
- szpilki, lordsy
- płaszcz, trencz.

Biżuteria powinna być delikatna, złota lub srebrna. Oczywiście również perły wpiszą się świetnie w ten klasyczny klimat. Skomponowałam dla Was cztery zestawy obrazujące ten styl.
 
    Nie wiem jak Wam, ale mnie te stylizacje pasują do typowej bizneswoman, pani pracującej w korporacji na wysokim stawisku, gdzie obowiązuje oficjalny strój. Na pierwszy rzut oka styl klasyczny może być odbierany, jako bardzo zachowawczy, wręcz nudny. No i tu zaczyna się polemika, bo z jednej strony jest on trochę sztywny, wychuchany, wydmuchany, wszystko idealnie dopasowane, idealnie skrojone i niektóre panie mogę się w tym świetnie odnaleźć, a inne by się umęczyły w takich stylizacjach. Pamiętajcie wszystko zależy od naszego charakteru. Nie wciskajcie się na siłę w garsonki, gdy tego do końca nie czujecie. Teraz pojawi się znów magiczne hasło: "łączenia stylów". To, że nie jesteście całkowicie oddane temu klimatowi ubierania, nie znaczy, że macie w sklepach wszystko, co klasyczne omijać szerokim łukiem. Warto zaopatrzyć się chociaż w kilka ubrań w tym stylu. Mogą one posłużyć Wam, jako baza do stworzenia idealnych stylizacji. Dla mnie podstawą jest posiadanie białej à la męskiej, trochę za dużej koszuli, małej czarnej no i oczywiście trencza. Te trzy rzeczy to takie must have każdej garderoby. Sukienka tego typu pasuje na każdą okazję, a koszulę i płaszcz możecie łączyć ze wszystkim i nada to Waszemu wyglądowi trochę nonszalancji. Moim zdaniem elementy garderoby w stylu klasycznym mają w sobie coś takiego, że zawsze będą dobrze się prezentowały, nawet w zestawieniu z ubraniami z innej bajki.

 
    Nie jestem do końca fanką typowego, kobiecego stylu klasycznego, więc potraktowałam go inaczej, trochę bardziej po męsku. Czarną marynarkę zestawiłam z chinosami, tworząc garniturowy komplet. Do tego, aby poczuć się bardziej swobodnie i na luzie założyłam zwykły, biały t-shirt. Męski charakter podkreślają płaskie buty, wyglądające tak, jakbym je pożyczyła od osobnika płci przeciwnej (może tylko rozmiar ciut za mały).
    Jestem ciekawa, jak Wy odnajdujecie się w klasyce? Z chęcią poznam Wasz punkt widzenia.



 
   PS Na ostatnich zdjęciach możecie zobaczyć KLASYCZNY dzień według Mopsikowskich...

  Marynarka, t-shirt: Zara   Spodnie: Reserved   Buty: Lasocki   Pasek: sh

poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Sens bycia blogerką

Sens bycia blogerką


Minęły niecałe 2 miesiące odkąd ukazał się mój pierwszy post. Prowadzenie bloga modowego jest związane z zagłębianiem się coraz bardziej w ten modowy świat. Po tak krótkim czasie, zdążył on u mnie wywołać mieszane uczucia. Do tej pory poznałam wiele blogów, które bardzo mi się podobają i takich, które są dla mnie mniej atrakcyjne, ale to chyba normalne, bo są gusta, guściki i nie można dogodzić każdemu. Oglądając to wszystko, zaczęłam zastanawiać się, jaki jest dla mnie prawdziwy sens prowadzenia bloga modowego? Po co ja właściwie to robię?


Mam wrażenie, że niektórym dziewczynom należącym do grona blogerek zależy tylko i wyłącznie na promocji swojej osoby. Inne troszeczkę na siłę, czasem w nieudolny sposób lansują najnowsze trendy, a innym razem chcą tylko zaszokować swoim ubiorem. Są też takie przypadki, gdzie cały blog to jedna wielka reklama, stanowiąca dla kogoś źródło dochodu. W sumie blogosfera jest tak ogromna, że znajdzie się miejsce dla każdego, więc jeżeli komuś coś "idzie", to czemu nie.


Jednak wydaje mi się, że nadrzędnym celem blogerów modowych powinna być przede wszystkim chęć niesienia pomocy ludziom, którzy są zieloni w tym temacie. Przekazywanie innym niezbędnej wiedzy to podstawa. Marzę o tym, aby posty na moim blogu były inspiracją dla wielu osób, aby stworzyć miejsce, w którym można będzie znaleźć odpowiedź na pytanie:

Jak dobrze wyglądać? 


Chciałabym Wam pokazywać nowości, ale nie w przerysowany, karykaturalny sposób. Widząc niektóre zdjęcia stylizacji, mam wrażenie, że nikt normalny nie wyszedłby tak na ulicę. Chcemy się wyróżniać, jednak dobrze mieć ten umiar, żeby po prostu być ubranym, a nie przebranym. Z jednej strony tak bardzo cenię oryginalność, ale z drugiej lubię też normalność.
Ponadto dla mnie ważniejszą kwestią jest nauczenie ludzi, jak ubierać się odpowiednio do swojej sylwetki, jak tworzyć stylizacje, a nie afiszowanie się z torebką wartą kilka tysięcy złotych. W przypadku, gdy ktoś byłby zainteresowany high fashion, oglądałby raczej pokazy mody na Fashion TV, a nie stylizacje na blogach modowych. 
Zadaniem blogerów modowych powinien być ciągły rozwój, poszerzanie swojej wiedzy, aby stać się specjalistami w dziedzinie mody i stylizacji. Sądzę, że gdyby każdy brał prowadzenie bloga modowego trochę bardziej na serio, a nie tylko jako hobby i odskocznię, a przekazywane treści byłyby podparte konkretną wiedzą, blogerki modowe nie byłyby drwiąco nazywane szafiarkami, a ich zdanie byłoby bardziej szanowane i cenione.

Zobaczymy, jak moja wizja będzie się w przyszłości realizowała...
Jestem ciekawa Waszego zdania na ten temat. Co sądzicie o pracy blogerek?
W odpowiedzi na ostatni wpis dostałam zapytanie: "Skąd pochodzą moje ubrania?". Dla zainteresowanych na końcu każdego postu będę zamieszczała tę informację.





Ramoneska, sukienka: Mango   Buty: Zara   Torebka: Reserved
Copyright © 2016 Pugslovefood&fashion , Blogger